środa, 15 maja 2019

LisbonLover.

Czasem dużo dobrego dzieje się dzięki zbiegom okoliczności. Chociaż rzadko klikam w reklamy tanich lotów, które co jakiś czas wyświetlają mi się na facebooku, wtedy kliknęłam. Chociaż zazwyczaj promocje te po podliczeniu wszystkich gwiazdek i ukrytych kosztów już nie wydają się tak zachwycająco niskie, tym razem – po dodaniu 10 złotych opłaty za brak karty kredytowej cena wciąż była sensowna. Dodatkowo termin wyjazdu był najlepszy z możliwych, a najlepsza przyjaciółka odniosła się do pomysłu nader entuzjastycznie. W takim wypadku klamka zapadła – lecimy do LIZBONY!

niedziela, 2 grudnia 2018

Nie będę przepraszać.

Minęło tyle czasu, że nie ma sensu w pisaniu długich wstępów. Mogłabym się tłumaczyć i może nawet zrobię to później. Tymczasem przejdę do rzeczy.

niedziela, 10 czerwca 2018

Dobrze jest mieć rację, albo o Budapeszcie.

Mam dziewięć lat. Rodzice zabierają mnie na pierwsze w życiu zagraniczne wakacje. Pożyczonym od znajomych Oplem jedziemy nad Balaton. W czasach gdy z GPS-ów korzystali wyłącznie naukowcy z NASA, a żeby uruchomić roaming w komórce oprócz przejścia wszystkich technologicznych procedur należało również splunąć przez lewe ramię, trzy razy odmówić "Zdrowaś Maryjo" i skrzyżować palce w nadziei, że cała operacja zakończy się pomyślnie, tracimy z oczu znajomych jadących w samochodzie przed nami. Zjeżdżamy z autostrady dwa zjazdy za wcześnie i zupełnie niespodziewanie znajdujemy się w mieście. Ja z pozycji tylnego siedzenia obserwuję ulice za szybą, przecieram zaspane oczy i już wiem.

środa, 30 maja 2018

Luna the dog.

Mówią, że gdy Pan Bóg zamyka drzwi to uchyla okno. Ci nastawieni bardziej agnostycznie twierdzą natomiast, że gdy los daje ci cytrynę możesz z niej zrobić lemoniadę. Może to racja.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka