niedziela, 31 stycznia 2016

Piąta z czterech stron.


A mnie wciąż się pytają, czy w ogóle są tu drzewa,
jak oddychać
i czemu po niemiecku nie śpiewam?”

Byliście kiedyś w Katowicach? Jeśli nie jesteście ze Śląska, albo nie macie tu rodziny, to pewnie nie. I spoko, całkiem to rozumiem, bo mi też przez dziewiętnaście lat nie przez myśl nie przeszło, żeby tu przyjechać. Do momentu, aż musiałam tu zamieszkać. I wiecie co? To jest strasznie fajne miasto.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jeśli go nie znałeś, to nie żałuj, czyli bez zachwytów o „Skazanym na bluesa” w Teatrze Śląskim.


Byłam w teatrze. Wyjście do teatru jest dla mnie zawsze wydarzeniem miłym i wyczekuję go z niemałym podekscytowaniem. Tym razem podekscytowanie było całkiem ogromne przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze- miała to być moja pierwsza wizyta w Teatrze Śląskim. Po drugie strasznie dawno nigdzie nie wychodziłam, więc możliwość ubrania się jak człowiek stanowiła przyjemną odmianę (nieważne, że przemarzłam strasznie). Po trzecie, na bilety polowaliśmy od premiery, więc radość, gdy udało nam się je w końcu kupić na 4 miesiące przed spektaklem (w dodatku w pierwszym i drugim rzędzie na środku) była wielka. Po ostatnie- byłam strasznie ciekawa jak Arkadiuszowi Jakubikowi wyszło przeniesienie na deski teatru jednego z moich ulubionych filmów. Ale niestety wyszło mocno średnio.

piątek, 22 stycznia 2016

Już za chwileczkę, już za momencik... czyli o tym, jak się czuję miesiąc przed wylotem.


Wiecie, że to dokładnie dzisiaj? Równiuteńko za MIESIĄC lecę do Stanów! I jest to tak bardzo niesamowite, że to JUŻ TYLKO MIESIĄC, że właśnie te wszystkie kłębiące się we mnie myśli i emocje będę dziś rozpracowywać. Jeszcze przy okazji daty, dopiero całkiem niedawno uświadomiłam sobie, że 22 lutego jest Dniem Myśli Braterskiej. Serio, harcerka z pięcioletnim stażem nie mogła sobie wymyślić lepszego startu. :-)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Nie jestem dość fajna.


Tyle się ostatnio słyszy o rematchach, koszmarnych rodzinach i uciemiężonych Au Pair, że sama zaczęłam trochę się bać. Ale oczywiście, jak to ja, boję się zupełnie na odwrót.

piątek, 15 stycznia 2016

Pa Profesorze, albo no przecież nie będę tu płakać.

Kadr z filmu "Harry Potter i Zakon Feniksa"

Dzisiaj tekst wielce egoistyczny. Piszę, bo mi smutno. Alan Rickman powrócił do świata pełnego czarownic i czarodziejów, a ja sobie troszkę porozmyślam. Tak żeby nie ronić łez. 

piątek, 8 stycznia 2016

Tęskniłam! Czyli dość emocjonalny zapis wrażeń po Sherlocku i upiornej pannie młodej.

Wiecie co było wczoraj??? Wczoraj był dzień dziecka połączony z Gwiazdką, Mikołajem i urodzinami. Był dziki tłum w kinie i młodzież snapująca pierwszą scenę „Sherlocka i upiornej panny młodej” (oj dawno z taką siłą nie poczułam, jaka już jestem nie najmłodsza). I tak siedząc sobie na tym wywalczonym środkowym fotelu na samym środku sali czułam się szczęśliwa. Czułam radość i ekscytację i prawdziwe zadowolenie, z tego co zostało mi pokazane na ekranie. Problem w tym, że piszę o tym dopiero dziś. A rozpuszczonemu dziecku przez noc nawet najbardziej hiper super ekstra prezent może się znudzić (tak źle nie będzie, o czym za chwilę.)

  Starałam się pisać bez większych spoilerów. Z naciskiem na "starałam" i "bez większych".

poniedziałek, 4 stycznia 2016

TO DO LIST

Kiepska jestem w postanowienia noworoczne. Z zeszłorocznymi poszło słabo, zamiast schudnąć- przytyłam, zamiast więcej się ruszać- zaczęłam oglądać seriale #typowo. Więc w tym roku nie robię żadnych poza jednym- chcę fajnie przeżyć ten rok. Już teraz wiem, że będzie inny niż wszystkie poprzednie, a ja tak bardzo chciałabym zapamiętać go dobrze. Stąd ta lista. Nie traktuję jej jakoś bardzo serio, nie twierdzę, że zrealizuję wszystkie gwiazdki. Będzie super jak się uda, będzie fajnie jeśli jednak nie wszystkie. Bez spiny. Co do wymienionych tutaj miejsc, wiadomo nie nastawiałam się na jedno, wymarzone miasto do zamieszkania, ale strasznie się cieszę, że znalazłam rodzinę na wschodnim wybrzeżu. I to całkiem nad oceanem! Pustynia jakoś mnie nie cieszy, w przeciwieństwie do miast. Kalifornia jest na liście tak trochę z ciekawości, ale to zobaczymy, czy wystarczy czasu i pieniędzy.
Jeszcze wam się nie chwaliłam, ale między innymi tacy panowie będą pilnować, żebym miała dobry rok. Taki piękny kalendarz dostałam w prezencie na SecretSanta. Mała fangirl w środku mnie piszczy z radości. :))

piątek, 1 stycznia 2016

Co darował, co wziął.



Od paru lat zadając sobie pod koniec roku pytanie co mi się właściwie przez ostatnie dwanaście miesięcy przydarzyło, z niemałą dozą zaskoczenia i niedowierzania dochodzę do wniosku, że ja to mam jednak fajne życie. Nie żeby jakieś spektakularne. Wybitnie niefilmowe. I mimo że całkiem często zdarza mi się płakać, to z nikim nie zamieniłabym się na życia. Zwyczajnie lubię być Karo.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka