poniedziałek, 24 października 2016

z archiwum: kwiecień 2015, czwartek.

Nic nie zapowiadało, że tamten czwartek będzie się jakoś szczególnie różnił od wszystkich pozostałych czwartków. Chyba, że weźmiemy pod uwagę, że wtedy pierwszy raz od trzech lat udało mi się w końcu zapleść warkocza francuskiego. Co prawda nie miał jeszcze pożądanej długości i kilka kosmyków niesfornie wypadało, ale gdy się resztę włosów chwyciło na dole w niesfornego koczka wyglądało to (jak stwierdziła K.) całkiem uroczo. 

piątek, 21 października 2016

poniedziałek, 10 października 2016

Ulubione kwadraty.

Nieskromnie muszę przyznać, że jestem fanką własnej twórczości na Instagramie. Chyba właśnie to medium społecznościowe jest moim ulubionym i to właśnie je traktuję nieco jak pamiętnik. Nie myślę za dużo o tym, jakie to smutne, że w miłych momentach życia łapię za telefon, żeby cyknąć fotkę. Nie widzę w tym nic złego.

czwartek, 6 października 2016

Z rejestru strasznych snów.

Już niemal cyklicznie na tym blogu wyjawiam wam jakąś wielką dotyczącą mnie tajemnicę. A to wymsknie mi się, że nie jestem dość fajna, a to że totalnie odstaję od wyobrażenia o au pair. No więc dzisiaj lecimy z tym dalej.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka