poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wędrówką życie jest człowieka, czyli o trzech książkach "okołopodróżniczych".

Święta. Jadąc kilka dni temu do pracy zaczęłam rozmyślać jak ważny w Bożym Narodzeniu jest motyw drogi. Chciałam nawet na ten temat napisać wpis, ale nie wyszło z tego nic odkrywczego - Maryja z Józefem wędrujący do Betlejem, Święta Rodzina uciekająca do Egiptu, Trzej Królowie, driving home for Christmas i Armagedon w PKP. Zamiast tego podsumowując sobie lektury z całego roku zauważyłam, że sporo spośród nich w jakiś sposób dotykało tematu podróżowania.

niedziela, 12 listopada 2017

Fight as a girl, czyli o "Good night stories for rebel girls".

Kiedy miałam dziesięć lat, mój młodszy brat został zapisany na judo. Ponieważ wtedy znajdowałam jego treningi o wiele ciekawszymi niż własne zadania domowe z przyrody, często odprowadzałam go z tatą na zajęcia. Często też zostawaliśmy na sali by obserwować wszystkie pady, przerzuty i duszenia. A gdy któregoś dnia zaświtała we mnie myśl, że może w sumie to też chciałabym tego spróbować, postanowiłam wyartykułować ją na głos. Wtedy tata popatrzył na mnie z czułością z jaką patrzą ojcowie na ich jedyne córeczki i powiedział zdanie, które bardzo dokładnie zapamiętałam. Dziewczynki się nie biją.

czwartek, 2 listopada 2017

It's all about people, czy wnioski po wycieczce do Szwecji.

Dużo bym teraz mogła napisać. Mogłabym zdradzić adres bardzo spoko hostelu rzut kamieniem od centrum Sztokholmu. Mogłabym zrobić listę must see zabytków i Instagram-friendly miejscówek. Zamiast tego ja postanowiłam zdradzić Wam, co jest najważniejsze w podróżowaniu. Otóż słuchajcie-

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Najpiękniejsze miasto w Polsce.

Odważny tytuł, czyż nie? Ale naprawdę, zanim spędziłam prawie osiem godzin w autobusie nie przypuszczałam nawet, że Toruń spodoba mi się aż tak. Przypuszczałam, że będzie spoko, bo w końcu niewiele jest miejsc, które kompletnie do mnie nie przemawiają, a tymczasem okazał się być jedną, wielką, prześliczną pocztówką. I tylko strasznie żałuję, że tak mi do niego daleko.

niedziela, 30 lipca 2017

Krótkie włosy i co teraz, czyli czego nie mówić i o co nie pytać po wizycie u fryzjera.

Obcięłam włosy. Normalnie całkiem szybko przeszłabym nad tym do porządku dziennego, gdyż krótkie włosy to raczej standard w moim życiu, a fakt że przez ostatnie dwa lata dało się z nich pleść warkocze był dla mnie sporym zaskoczeniem. No więc krótka fryzura - nic nadzwyczajnego, wystarczy w paru miejscach zmienić profilowe i chwilę ponapawać się faktem, że od 2013 nie wyglądało się tak dobrze. Ale nie, sorry Karo, nie może być za łatwo. Trzeba jeszcze w tej fryzurze pokazać się ludziom. Tym którzy mówią strasznie dziwne rzeczy też. Zapraszam więc na subiektywny wybór pytań i twierdzeń których wolałabym nie usłyszeć. A słyszałam.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Zbiór rzeczy miłych.

Życie jest ostatnio dość przerażające. Więc może dlatego okruszki rzeczy fajnych i dobrych wywołują trochę większy uśmiech niż pojawiłby się w normalnych okolicznościach i dodatkowo prowokują do napisania wpisu. Których nie jest szczególnie ważny i na pewno nie zmienia życia, ale w sumie to nie musi. Wystarczy że przez chwilę będzie mniej przygnębiająco.

czwartek, 15 czerwca 2017

The concrete jungle.

Kiedy podczas studiów mieszkałam w Katowicach bardzo często słyszałam dowcip "-Co najlepszego może spotkać cię w Sosnowcu? -Autobus do Katowic." Nieoczekiwanie żart o podobnym sensie był również bardzo popularny w miejscu, w którym przyszło mi zamieszkać za oceanem. Co było największą zaletą mieszkania w Connecticut? Szybki pociąg do Nowego Jorku. 

czwartek, 4 maja 2017

O Jane.

Dobra, przyznam się od razu na początku. Będę mocno rozczarowana, jeśli żadna z agencji au pair o których wiem, że mnie tu czasem podczytują (pozdrawiam :)) nie napisze do mnie z prośbą o umieszczanie tego tekstu na swoich różowych ulotkach. Bo dzisiaj będzie dokładnie tak, jak starają się ten program przedstawiać - będzie tęcza, jednorożce i międzynarodowa przyjaźń.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

O tym, że czas mija.

Wielkanoc. Leżymy na moim łóżku, obie przejedzone, ale ciasto z malinami musiało zostać wyjedzone do ostatniego okruszka. Więc leżymy, a ona opowiada, że ten chłopak z piątej B ciągle patrzy się na nią na przerwach i tak właściwie to on też jej się podoba, ale przecież ona nie może zagadać pierwsza. Słucham i nie wierzę. Nie w chłopaka z piątej B, ale w piątą B w ogóle, bo przecież tak całkiem niedawno zrobiłam jej to zdjęcie. A teraz nawet Ozik od kilku tygodni jest po drugiej stronie.

sobota, 25 marca 2017

O dziecięciu raz jeszcze.

Pamiętam jedną poradę, którą usłyszałam od mojej konsultantki jeszcze w czasie rozmowy kwalifikacyjnej do programu. Ola zasugerowała żebym w procesie matchowania szukała rodzin, których usposobienie i styl życia jest podobny do mojego. Że samych różnic kulturowych będzie tyle, że nie ma sensu dokładać sobie kolejnych. I pewnie miała rację i nawet na początku się z nią zgodziłam. A potem poznałam moją rodzinę.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka