niedziela, 12 listopada 2017

Fight as a girl, czyli o "Good night stories for rebel girls".

Kiedy miałam dziesięć lat, mój młodszy brat został zapisany na judo. Ponieważ wtedy znajdowałam jego treningi o wiele ciekawszymi niż własne zadania domowe z przyrody, często odprowadzałam go z tatą na zajęcia. Często też zostawaliśmy na sali by obserwować wszystkie pady, przerzuty i duszenia. A gdy któregoś dnia zaświtała we mnie myśl, że może w sumie to też chciałabym tego spróbować, postanowiłam wyartykułować ją na głos. Wtedy tata popatrzył na mnie z czułością z jaką patrzą ojcowie na ich jedyne córeczki i powiedział zdanie, które bardzo dokładnie zapamiętałam. Dziewczynki się nie biją.

czwartek, 2 listopada 2017

It's all about people, czy wnioski po wycieczce do Szwecji.

Dużo bym teraz mogła napisać. Mogłabym zdradzić adres bardzo spoko hostelu rzut kamieniem od centrum Sztokholmu. Mogłabym zrobić listę must see zabytków i Instagram-friendly miejscówek. Zamiast tego ja postanowiłam zdradzić Wam, co jest najważniejsze w podróżowaniu. Otóż słuchajcie-
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka