poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wędrówką życie jest człowieka, czyli o trzech książkach "okołopodróżniczych".

Święta. Jadąc kilka dni temu do pracy zaczęłam rozmyślać jak ważny w Bożym Narodzeniu jest motyw drogi. Chciałam nawet na ten temat napisać wpis, ale nie wyszło z tego nic odkrywczego - Maryja z Józefem wędrujący do Betlejem, Święta Rodzina uciekająca do Egiptu, Trzej Królowie, driving home for Christmas i Armagedon w PKP. Zamiast tego podsumowując sobie lektury z całego roku zauważyłam, że sporo spośród nich w jakiś sposób dotykało tematu podróżowania.

Nie jest wielką tajemnicą, że lubię podróże. Lubię sama je odbywać, lubię o nich czytać i oglądać filmy drogi. To mój świat. Książki które dzisiaj zaprezentuję z podróżami łączą się umownie. Autor jednej z nich zbierał materiały w kilku państwach, na różnych kontynentach, autorka kolejnej podróże ograniczała do wyjść do biblioteki, a mimo to napisała fantastyczną książkę o najodleglejszych zakamarkach naszego świata. Z kolei trzecia z nich, z podróżami ma najmniej wspólnego, jest za to pośrednio o elemencie podróży, który jest dla mnie bardzo istotny - fotografowaniu.

Tu byłem. Tony Halik - Mirosław Wlekły.
Przyznam szczerze, przed lekturą tej książki niewiele wiedziałam o Tonym Haliku. Kojarzyłam program "Pieprz i wanilia", co prawda bardziej z tytułu, niż poruszanych w nim tematów, pamiętałam wywód Laski z "Chłopaki nie płaczą" w którym o nim wspomina, ale nigdy nie zadałam sobie trudu, żeby poszukać więcej informacji. Biografię Wlekłego kupiłam trochę z przypadku, zaintrygowała mnie okładka, a w Empiku była promocja 3 książki za 2 i brakowało mi tej ostatniej. (Teraz często widzę ją w naprawdę dobrych promocjach, więc szukajcie, bo warto.) Książka spodobała mi się bardzo i ze wszystkich wymienionych w tym wpisie miała na mnie najbardziej bezpośredni wpływ, bo kilka dni po lekturze niewiele myśląc spakowałam niebieską walizkę i pojechałam do Torunia [klik]. Jest to naprawdę bardzo dobrze napisana biografia. Wokół osoby Halika narosło wiele mitów, legend i kontrowersji. Autor, jak już wcześniej wspomniałam, próbując je rozwiać podróżował do miejsc istotnych w życiu Halika, spotykał się z osobami, które mogły go pamiętać. Co z tego wyszło? Poniekąd książka drogi, traktuje przecież o tylu niesamowitych podróżach, które samemu chciałoby się kiedyś przeżyć. Przede wszystkim jednak jest to rzetelna biografia niesamowitej postaci. Książka nie wybiela kontrowersyjnych faktów z życia podróżnika, ale dodając do nich kontekst historyczny czyni je bardziej zrozumiałymi dla współczesnego czytelnika. Na koniec podzielę się odkryciem, które jeszcze parę lat temu nie było dla mnie takie oczywiste. Otóż - aby czytać biografie wcale nie trzeba być fanem danej postaci, nie trzeba nawet dobrze orientować się kim jest/była. Dobrze napisana biografia wciąga tak samo jak dobra powieść, potrafi zainspirować, wzruszyć i rozbawić. Warto.


Atlas wysp odległych - Judith Schalansky
Dobrych kilka lat czaiłam się na tę książkę, przy każdej wizycie w księgarni dokładnie ją wertowałam, zawsze jednak wydawała mi się za droga. Mam ją w swojej biblioteczce pośrednio dzięki zostaniu au pair, ponieważ kupiłam ją sobie w ramach nagrody za wygranie konkursu na au pairkowy blog miesiąca. Zawsze przekonuję, że ten program ma wiele nieoczywistych zalet... ;-) Ale wracając do tematu. To co zachwyca w tej książce już na pierwszy rzut oka to szata graficzna. Pięknie narysowane mapy, nieoczywista kolorystyka potwierdza tezę autorki - kartografia to rodzaj literatury, a atlas powinien być uważany za tomik poezji. Z autorką nawiązałam nić porozumienia już podczas czytania przedmowy. Podobnie jak ona miałam w klasie w szkole podstawowej koleżankę, która urodziła się w innym kraju. Miała zagranicznie brzmiące nazwisko i fakt ten wydawał się ośmioletniej Karo bardzo niesamowity i w jakimś stopniu na pewno rozbudzał moją ciekawość świata. Kolejne rozdziały tej książki to coś w rodzaju esejów (?), mikroreportaży (?) o, jak wskazuje tytuł, wyspach odległych. Często malusieńkich, niezamieszkałych lub zamieszkałych tylko okresowo. Opisy rozbudzają wyobraźnię i wzmagają apetyt na zostanie jednym z tych nielicznych, którzy mieli szczęście zobaczyć tę część świata, jeszcze w tak niewielkim stopniu zbadaną przez człowieka. Chociaż jak niejednokrotnie możemy się przekonać z lektury, szczęście to bardzo szybko niepostrzeżenie może zamienić się w największe fatum odkrywców. W końcu raj jest wyspą. Piekło też. Książkę należy sobie dawkować, czytać nie więcej niż kilka opowiastek na raz i dokładnie studiować załączone obok mapy. Wtedy smakuje najlepiej.


Czekając na Roberta Capę - Susana Fortes
Mam tak, że z większością moich książek pamiętam dokładnie okoliczności w jakich weszłam w ich posiadanie. Nie inaczej jest z tą pozycją. Znalazłam ją parę lat temu na stoisku z przecenionymi książkami w Matrasie. Kosztowała siedem złotych, jednak cena była tylko jednym z czynników przez które zdecydowałam się na zakup. Kolejnymi były piękny portret Roberta Capa'y na okładce i fakt, że wiedziałam, że jest on autorem mojego ulubionego cytatu dotyczącego fotografii: "Jeśli twoje zdjęcie nie jest wystarczająco dobre, oznacza to, że nie podszedłeś wystarczająco blisko." Książka kilka lat przeleżała na półce, czekając na jakąś dłuższą podróż pociągiem (z jakiś powodów uznałam, że do pociągu nadaje się najlepiej) no i w końcu w tym roku przytrafiło mi się sześć godzin w pociągu z Torunia do Krakowa. I jedyne czego żałuję, to że kazałam jej tak długo czekać. Książkę zaliczyć można do gatunku powieści biograficznej, z którą ja, wstyd się przyznać, ale spotkałam się chyba pierwszy raz w życiu. Czekając na Roberta Capę nie jest historią tego bodaj najsłynniejszego fotoreportera wojennego. O wiele więcej jest tutaj o jego partnerce Grecie Taro, jednak tak naprawdę to powieść o wojnie, o miłości i o fotografii. Jest w niej strach, jest wytrawałość, są realia pracy fotoreportera z lat trzydziestych ubiegłego wieku, a także światek paryskiej bohemy. Polecam, nie tylko do pociągu.

A wy? Polecicie mi coś z podróżami w tle?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka