niedziela, 11 lutego 2018

Pojedziemy na Pomorze, może morze nam pomoże, a jak morze nie pomoże to pomoże może las.

Niedawno w miesięczniku do którego piszę opublikowałam króciutki tekst o tym, co czuje dziewczyna z małopolski, kiedy przeprowadza się nad ocean. Ogólnie czuje wtedy dużo dobra. A tydzień temu mogłam poczuć to znowu. Bo pojechałam nad Bałtyk.

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wędrówką życie jest człowieka, czyli o trzech książkach "okołopodróżniczych".

Święta. Jadąc kilka dni temu do pracy zaczęłam rozmyślać jak ważny w Bożym Narodzeniu jest motyw drogi. Chciałam nawet na ten temat napisać wpis, ale nie wyszło z tego nic odkrywczego - Maryja z Józefem wędrujący do Betlejem, Święta Rodzina uciekająca do Egiptu, Trzej Królowie, driving home for Christmas i Armagedon w PKP. Zamiast tego podsumowując sobie lektury z całego roku zauważyłam, że sporo spośród nich w jakiś sposób dotykało tematu podróżowania.

niedziela, 12 listopada 2017

Fight as a girl, czyli o "Good night stories for rebel girls".

Kiedy miałam dziesięć lat, mój młodszy brat został zapisany na judo. Ponieważ wtedy znajdowałam jego treningi o wiele ciekawszymi niż własne zadania domowe z przyrody, często odprowadzałam go z tatą na zajęcia. Często też zostawaliśmy na sali by obserwować wszystkie pady, przerzuty i duszenia. A gdy któregoś dnia zaświtała we mnie myśl, że może w sumie to też chciałabym tego spróbować, postanowiłam wyartykułować ją na głos. Wtedy tata popatrzył na mnie z czułością z jaką patrzą ojcowie na ich jedyne córeczki i powiedział zdanie, które bardzo dokładnie zapamiętałam. Dziewczynki się nie biją.

czwartek, 2 listopada 2017

It's all about people, czy wnioski po wycieczce do Szwecji.

Dużo bym teraz mogła napisać. Mogłabym zdradzić adres bardzo spoko hostelu rzut kamieniem od centrum Sztokholmu. Mogłabym zrobić listę must see zabytków i Instagram-friendly miejscówek. Zamiast tego ja postanowiłam zdradzić Wam, co jest najważniejsze w podróżowaniu. Otóż słuchajcie-

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Najpiękniejsze miasto w Polsce.

Odważny tytuł, czyż nie? Ale naprawdę, zanim spędziłam prawie osiem godzin w autobusie nie przypuszczałam nawet, że Toruń spodoba mi się aż tak. Przypuszczałam, że będzie spoko, bo w końcu niewiele jest miejsc, które kompletnie do mnie nie przemawiają, a tymczasem okazał się być jedną, wielką, prześliczną pocztówką. I tylko strasznie żałuję, że tak mi do niego daleko.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka